Błędy popełniane w akwarystyce - studium przypadku 0
Błędy popełniane w akwarystyce - case study

Podstawowe błędy popełniane w akwarystyce, związane są zarówno z realizacją budowy wielkich zbiorników jak i z założeniem domowego akwarium, można podzielić je w sposób następujący:


1.Problemy z wodą 
2.Problemy z temperaturą
3.Problemy z filtracją
4.Problemy z konstrukcją zbiornika

 

1. Po pierwsze, najważniejsze - woda. Istota akwarystyki, najbardziej oczywista i jednocześnie najczęściej w sposób rażący zaniedbywana i lekceważona determinanta udanej hodowli ryb. Spośród szerokiej gamy błędów, wybrałem kilka, na których skupimy swoją uwagę w poniższym tekście. Zacznijmy od zanieczyszczeń wywołanych przez niewłaściwą konstrukcję zbiornika. Wielu budowlańców nie ma świadomości, jak bardzo reaktywną substancją jest woda, zwłaszcza morska. Wynikiem tej niewiedzy jest częste stosowanie materiałów, które pod wpływem działania  wody ulegają degradacji lub korozji.

Jako pierwszy przykład posłużyć może stosowanie zaworów zwrotnych, w których nie usunięto sprężyny. To bardzo częsty błąd. Prowadzi to zanieczyszczenia wody związkami metali, które z korodujących sprężyn przedostają się do wody. Często też z oszczędności wybierane są pompy, które wyposażone są w ośki, lub elementy hydrauliki wykonane z mosiądzu. To w akwarystyce morskiej prowadzi w krótkim czasie do nieszczęścia. Rzadko, aczkolwiek zdarzają się jeszcze poważniejsze błędy. Należy do nich zastosowanie druta miedzianego w konstrukcji zbiornika, chociażby do wykonania ścianki strukturalnej, czy mocowania rożnych przedmiotów wewnątrz zbiornika. Trzeba pamiętać, że drut nierdzewny czy nawet kwasoodporny nie poradzi sobie z morską wodą. Sita na przelewach można wykonywać tylko z PMMA. Trzeba mieć na uwadze, że materiały, które bez przeszkód mogą być używane w zbiornikach słodkowodnych, w morskich zupełnie się nie sprawdzą. 

Kolejny opisany problem występuje w większości oceanariów, a spowodowany jest pośpiechem i terminami. Mowa tutaj o zaniechaniu płukania zbiornika z substancji szkodliwych. Konstrukcja wykonana zarówno z elementów betonowych jak i z żywic wymaga kilkukrotnego pełnego zalania i spuszczenia wody. Pierwsze napełnienie solanką powinno być tymczasowe, po jakimś czasie należy bezwzględnie podmienić sporą część wody. Wiele bowiem związków chemicznych jest trujących i dopóki się całkowicie nie wypłucze będzie powodować problemy zdrowotne u ryb, nawet pomimo zastosowania pochłaniaczy, takich jak węgiel aktywny. Kolejny problem stanowią źle dobrane parametry wody. Często zdarza się że przy dużych inwestycjach, które polegają na własnym źródle wody, jej parametry ulegają diametralnej zmianie w trakcie realizacji projektu. Woda badana przed napełnieniem zbiornika będzie miała zupełnie inne parametry, niż woda z tego samego źródła po wlaniu kilkuset tysięcy litrów. Trzeba o tym pamiętać i kontrolować wskaźniki w trakcie napełniania zbiornika. 

2. Utrzymanie właściwej temperatury stanowi drugie bardzo poważne źródło problemów.  Choć zdawałoby się, że to nagrzanie wody jest problemem w dużych zbiornikach, jest dokładnie odwrotnie. Decyduje o tym kilka nagminnie popełnianych błędów. W zbiorniku, w którym mamy zamiar hodować ryby bardzo ważna jest cyrkulacja. Aby ruszyć ogromną ilość wody potrzeba bardzo kilku mocnych pomp. Wielu architektów stosuje zasadę, że większe jest lepsze, co nie zawsze jest prawdą. Lepiej zastosować 20 pomp mniejszej mocy, niż 4 mega wydajne pompy. Dlaczego tak jest? Otóż problem z pompami dużej mocy jest taki, że w wyniku tarcia w rurach następuje podwyższenie temperatury wody, która przelatuje przez nie z ogromną prędkością i powoduje powolny lecz jednostajny wzrost temperatury w całym zbiorniku. Jeśli pompy nie są w pomieszczeniu gdzie znajduje się zbiornik, odprowadzenie produkowanego przez nie ciepła nie jest problemem. Wystarczy zastosować dobry wyciąg. Trzeba pamiętać, że to nie jedyne źródło ciepła. Kolejnym dużym problemem są zastosowane do oświetlenia lampy. Niezależnie od zastosowanej technologii, czy to HQI czy nawet led, powodują one wzrost temperatury. Jeżeli weźmiemy pod uwagę czas w jakim lampy są włączone, daje nam to pokaźny wkład w ogólny bilans energetyczny zbiornika. Największym jednak błędem pozostaje umieszczanie pomp w tym samym pomieszczeniu co filtracja i zbiornik. Pompy chłodzone są powietrzem, które z kolei w wyniku tego procesu bardzo się nagrzewa i powoduje szybki wzrost temperatury wody.

Najbardziej irracjonalnym pomysłem jaki widziałem w oceanariach było umieszczenie urządzenia chłodniczego na tym samym zapleczu, co zbiornik znad, którego miało odbierać temperaturę. W efekcie prowadziło to do zwiększenia, a nie obniżenia temperatury wokół maszyny.

Kolejnym błędem jest stosowanie skomplikowanej architektury wnętrza zaplecza. Im bardziej zabudowana będzie owa przestrzeń, tym trudniej będzie równomiernie odbierać energię, nawet przy pomocy sprawnych wywiewów wentylacyjnych.

Kolejną kwestią na jaką należy zwrócić szczególną uwagę jest fakt, że przy zasysaniu ciepłego powietrza z pomieszczenia należy doprowadzić z jakiegoś miejsca chłodne powietrze. Jeśli o tym zapomnimy, nasz trud włożony w schłodzenie zbiornika będzie daremny.

Co prawda, małe zbiorniki można chłodzić przy pomocy wymiennika ciepła i wody lodowej. Jest to możliwe w zbiornikach do kilku tysięcy litrów, ale im większy będzie, tym więcej energii potrzebne będzie do schłodzenia wody. Pojawia się też problem tak zwanego "pocenia się szyb", przez które nic nie będzie widać. Zjawisko to powodowane jest przez zbyt dużą różnicę temperatur. Można temu zapobiec co prawda stosując szyby próżniowe lub gruby akryl, ale są rozwiązania bardzo kosztowne.

3. Właściwa filtracja to trzecie zagadnienie związane z nieprawidłowościami w zakładaniu, a często i już planowaniu nowego zbiornika. Filtracja w akwarium jest tak naprawdę miniaturową oczyszczalnią ścieków i tak też trzeba ją traktować. Niestety, zbiorniki często są budowane w systemie basenowym, gdzie filtracja opiera się na filtrach mechanicznych i chemicznych. Choć woda taka może być nawet bardzo klarowna, to nigdy nie będzie ona w 100% dobra dla ryb. Pochłaniacze stosowane w technologi basenowej nie nadają się do stosowania w zbiornikach z żywymi zwierzętami. Zastosowanie zamiast dobrego węgla aktywnego antracytu, prowadzi do zapalenia torebek łusek i do problemów z skórą oraz skrzelami.

Zbyt duża moc pomp w przypadku nieszczelności w układzie, prowadzi w krótkim czasie do zagazowania zbiornika. Podciśnienie zasysa powietrze z ogromną mocą i działa jak gigantyczna zwężka wenturiego. W dłuższej perspektywie w takim zbiorniku utrzymanie ryb nie będzie możliwe, ponieważ będą zapadały one na chorobę gazową.

Zastosowanie gigantycznych odpieniaczy zasilanych z jednej dużej pompy również zakończy się niepowodzeniem. Przy zbyt dużej wielkości rury doprowadzającej nie będzie możliwe nawet zalanie ich wodą. Taka sytuacja miała miejsce w jednym z oceanariów, gdzie z trzech zastosowanych odpieniaczy działał tylko jeden, i to bardzo słabo.

Firmy zajmujące się techniką basenową kochają piaskowniki. Nie dziwię się, gdyż są to bardzo wydajne filtry, które działają bardzo sprawnie, nawet pomimo niewielkich rozmiarów. Przy ich użyciu trzeba jednak pamiętać o kilku kwestiach. Po pierwsze samo podłączenie, choć jest  banalnie proste, często przerasta ekipy budowlane. Nie raz miałem okazję poprawiać takie przyłącze piaskownika, który zamiast działać jako piaskownik działał jak filtr fluidyzacyjny. Wszystko przez to, że rury zostały podłączone na odwrót. 

Po drugie, najważniejsze, w przypadku rożnych zbiorników należy zastosować dopasowane rodzaje wkładów filtracyjnych. W akwarium słodkowodnym może być to ziemia okrzemkowa, piasek lub szkło. Natomiast w przypadku zbiornika morskiego użyć można tylko specjalnego szklanego granulatu.

Przy zastosowaniu piaskownika w zbiorniku słodkowodnym nie ma problemu z jego płukaniem. Można używać w tym celu wody z sieci (jeśli ma ona odpowiednie ciśnienie). Natomiast w przypadku zbiornika morskiego jedyny dopuszczalny sposób płukania to przy pomocy wody ze zbiornika. Konstruktorzy często o tym zapominają, i nie dodają zbiorników buforowych do zbiorników ekspozycyjnych. W zestawieniu dużej mocy pompy z niewielkim rozmiarem akwenu, następuje w krótkim czasie znaczna redukcja ilości wody w zbiorniku ekspozycyjnym. Co w przypadku hodowli koralów jest sporym problemem. Nie jest to również dobry pomysł, jeżeli zależy nam na estetyce ekspozycji.

Filtracja mechaniczna, którą warto wziąć pod uwagę do zastosowania w zbiornikach słodkowodnych to mikrosita. Dla zbiorników morskich polecam natomiast filtry zraszane i fluidyzacyjne. Te drugie można dodatkowo stymulować do większej wydajności poprzez natlenianie złoża powietrzem wzbogaconym w czysty tlen. Jeśli do takiej filtracji dodamy jeszcze źródło węgla np. Ocet sprawimy że filtracja będzie bardzo wydajna.
Niestety, wydajna filtracja to duża ilość detrytusu. Wiele osób o tym zapomina konstruując komory zraszane o gigantycznej ilości złoża, bez możliwości spuszczenia nadmiaru martwej materii organicznej do kanalizacji. Wystarczyłoby przecież w takiej komorze zastosować jednostronny spad w kierunku rury z zaworem wprowadzonej wprost do kanalizacji. Jeśli założymy na nią kolanko, które zostanie skierowane w stronę dna,  po otwarciu zaworu spustowego odsączymy wodę wraz z detrytusem. Zaoszczędzimy w ten sposób wiele godzin wybierania i płukania zamulonego złoża. Detrytus trzeba niestety usuwać, gdyż jest on ogromnym magazynem fosforu w zbiorniku. W przypadku zbyt grubej warstwy, w wyniku procesów fermentacji może on zostać uwolniony do słupa wody i doprowadzić do zakwitu.


4. Ostatnia grupa problemów, to ta, związana z błędami konstrukcyjnymi. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach zbudowanie szczelnego zbiornika to łatwa sprawa. Okazuje się jednak, że w praktyce nastręcza wielu problemów. Co najważniejsze, zbiornik wodny musi być wykonany w 100% zgodnie z instrukcją. Każde, nawet najmniejsze uchybienie, czy zmiana grozi katastrofalnymi skutkami. Weźmy na przykład materiał jakim jest beton wodoodporny. Zachowa on swoje właściwości tylko wtedy, gdy spełnione zostaną określone warunki. Brak odpowiedniego wibrowania mieszanki czy odlewanie w  niewłaściwej temperaturze, poskutkuje tym, że nie będzie on już wodoodporny. Jeśli nastąpią jakieś opóźnienia związane z budową, to lepiej kontynuować prace po zimie, niż dodawać polepszaczy do betonu i odlewać przy minusowych temperaturach. Skończy się to w najlepszym wypadku przeciekami i setkami tysięcy złotych wydanymi na uszczelnienia, a  w najgorszym razie katastrofą budowlaną.

Pęknięć i przecieków można uniknąć stawiając zbiornik z całej bryły, a nie każdej ściany osobno. W zbiorniku morskim zastosowanie zbrojenia z prętów innych niż nierdzewne znacząco obniży trwałość konstrukcji. Zwykłe pręty zbrojeniowe pod wpływem wody morskiej będą korodować, co z kolei spowoduje zwiększenie ich objętości i doprowadzi do pękania betonu. Nie należy oszczędzać na grubości stosowanych prętów. Nie można dopuścić bowiem do sytuacji, w której ściana będzie pracowała, popęka i w końcowym efekcie się zawali.

Uszczelnienie zbiornika żywicami jest możliwe, tylko jeśli wykonamy je zgodnie z zaleceniami producenta. Podłoże musi być dokładnie wypiaskowane i osuszone. Większość dostępnych żywic nie dopuszcza wilgotności betonu powyżej kilku procent. Jeżeli mimo to żywica zostanie położona na nieprzygotowany substrat to powstaną odparzenia i bąble, co może doprowadzić do utraty szczelności i pojawienia się przecieków, o obniżeniu walorów estetycznych nie wspominając.

Kolejnym ważnym aspektem, który często jest pomijany przy projektowaniu, jest zagospodarowanie przestrzeni do obsługi zbiornika. Często zbyt mała ilość miejsca lub całkowity brak dostępu do zbiornika czy systemów filtracji powoduje, że obsługa akwarium staje się bardzo utrudniona lub praktycznie niemożliwa. Mostki, balkoniki, czy też same schody muszą być wykonane w taki sposób, aby umożliwiać wpuszczanie, łapanie oraz karmienie ryb. Wymiana, czy też naprawa uszkodzonego oświetlenia również jest ważną kwestią, warto więc wziąć tę ewentualność pod uwagę przy zakładaniu zbiornika. 

Oceanaria wymagają też zaprojektowania dodatkowych pomieszczeń do obsługi. Inwestor jest zobowiązany do posiadania takich miejsc jak pokój do przechowywania leków, mroźnia, szatnia z prysznicem dla nurka (możliwie blisko od zbiornika) oraz pokój dla weterynarza. Osobny zbiornik kwarantannowy oraz dla ryb agresywnych i chorych. Miedzy pomieszczeniami muszą się znaleźć maty dezynfekcyjne. Takich formalnych wymogów jest wiele, architekt kierujący się wyłącznie estetyką często pomija te kwestie. Tym samym skutkuje to problemami podczas odbioru budynku przez służby weterynaryjne.

Kluczowa jest też kolejność, w jakiej podłączane są instalacje. Najpierw montuje się przyłącza kanalizacyjne oraz cała filtrację a dopiero potem doprowadza się do niej elektryczność. Jeśli ekipy wejdą jednocześnie, będzie się to wiązało z  koniecznością przeprowadzenia poprawek lub utratą ergonomii oraz funkcjonalności. Trzeba pamiętać też o zachowaniu przepisów BHP, w taki sposób by splątane kable nie zagrażały bezpieczeństwu. 

 
Jeżeli chodzi o osadzanie akrylu, to ważne jest by wykonywać je na przygotowanym podłożu. Musi być one czyste i całkowicie szczelne. Jeśli wkleimy akryl na ścianę, która będzie przeciekać, to późniejsze uszczelnienie będzie bardzo trudne i kosztowne.
Zbiorniki które w całości wykonane zostały z akrylu nie są odporne na działanie mrozu i ozonu. Akwarium pod ich wpływem może się rozkleić. Akrylowy zbiornik wystawiony na mróz absolutnie nie będzie już się nadawał do zalania. Często do takich uszkodzeń dochodzi już na etapie transportu do klienta. 

Mam nadzieję, że powyższy tekst przybliżył nieco tematykę budowy mega zbiorników, oraz ukazał jak skomplikowany i wymagający jest to proces. Nagromadzenie występujących komplikacji będących wynikiem popełnianych błędów uświadamia jak małe zaniechania mogą zrujnować wielkie akwarystyczne przedsięwzięcia. Na podstawie studium tego przypadku możemy wysnuć ogólne wnioski dotyczące akwarystyki, oraz tego jaką trzeba przykładać wagę do pozornie nieznaczących szczegółów. Wszystkie nasze zaniechania, i chęć podążania na skróty, w przyszłości może dać o sobie znać. Dlatego, dobrze jest nie rzucać się na głęboką wodę, a stopniowo, wraz ze zdobywaną wiedzą i doświadczeniem rozwijać i powiększać swoją hodowlę ryb.    

Komentarze do wpisu (0)

Blog kategorie
Blog chmura tagów
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl